Czy Boża Łaska jest wciąż *cudowna*?

Początkowo, w nawiązaniu do filmu, który jest chyba znany większości z nas, chciałem zatytułować to rozważanie „Kingsajz dla każdego!”. Ale potem doszedłem do wniosku, że połączenie rozważania na poważny temat z filmem, który jest komedią, nie wszyscy przyjmą jako coś właściwego, więc zdecydowałem się zmienić tytuł na inny: „Czy Boża Łaska jest wciąż *cudowna*?”

Mam nadzieję, że nikt z Was nie poczuje się urażony tym, o czym mam zamiar napisać, chociaż będą to słowa niełatwe. Wierzę jednak, że jest to bardzo ważne i potrzebne! Dlatego jestem gotów to przesłanie przekazać! I proszę, nie lekceważcie go, niezależnie od tego, czy piszącego te słowa lubicie, czy też nie!

Mojego komentarza będzie tutaj zresztą stosunkowo niewiele – znacznie większą część będzie stanowić po prostu tekst Pisma.

Dlaczego chciałem dać tytuł „Kingsajz dla każdego!”? Film „Kingsajz” był satyrą na panujący ówcześnie w naszym kraju ustrój, gdy powszechnym pragnieniem ludzi była wolność dla każdego, gdy ludzie byli stęsknieni wolności – prawdziwej, a nie tylko deklarowanej przez władzę państwową. W krainie „Szuflandia”, która jest satyryczną wersją kraju z ustrojem totalitarnym, część zamieszkujących tam krasnoludków ma dostęp do formuły, dzięki której mogą przenieść się w „Kingsajz”, czyli normalny rozmiar zwykłych ludzi, co było odpowiednikiem wytęsknionego życia w prawdziwej wolności w wolnym kraju. W „Kingsajzie” krasnoludki mogły doświadczać normalnego życia prawdziwych ludzi. „Buntownicy” z „Szuflandii” marzyli o tym, by życie w „Kingsajzie” było dostępne dla wszystkich, a nie tylko dla wąskiego grona „klasy wybranych”. I stąd właśnie hasło „Kingsajz dla każdego!”.

„Kingsajz dla każdego!”, „Wolność dla każdego!”, „Łaska dla każdego!”. Hasła! Czym innym jednak jest pragnąć wolności i łaski, a zupełnie czym innym właściwie z nich korzystać!

W czasach tzw. „PRL-u” ludzie tęsknili za wolnością, ale gdy wolność przyszła, okazało się, że wielu robi z niej użytek zgoła nie ten, jakiego pragnęli ci, którzy o tę wolność walczyli i gotowi byli nawet poświęcić za to swoje życie!

W 1 Liście do Koryntian Apostoł Paweł rzuca bardzo śmiałe hasło: „Wszystko mi wolno!”, ale… No właśnie – to malutkie „ale” jest sednem właściwego, dojrzałego rozumienia mojej wolności! I dlatego Paweł, kontynuując tę myśl, pisze „…nie wszystko jest pożyteczne. Wszystko mi wolno, lecz ja nie dam się niczym zniewolić.” (1 List do Koryntian 6:12 BW)

Jeżeli nie umiemy ze swojej wolności zrobić właściwego użytku, to będziemy mówić i robić rzeczy, które nie są pożyteczne, ba, nawet są bardzo szkodliwe – zarówno dla nas samych, jak i dla naszego otoczenia – i szybko się przekonamy, że nasza wolność może zamienić się w niewolę! A nasze życie będzie niczym dno wyschniętej rzeki – zniszczone i duchowo martwe!

Dokładnie tak samo jest z Bożą Łaską, która – jeśli niewłaściwie ją traktujemy i źle z niej korzystamy – może zostać zamieniona przez nas w rozpustę!

„Umiłowani! Zabierając się z całą gorliwością do pisania do was o naszym wspólnym zbawieniu, uznałem za konieczne napisać do was i napomnieć was, abyście podjęli walkę o wiarę, która raz na zawsze została przekazaną świętym. Wkradli się bowiem pomiędzy was jacyś ludzie, na których od dawna wypisany został ten wyrok potępienia, bezbożni, którzy łaskę Boga naszego obracają w rozpustę i zapierają się naszego jedynego Władcy i Pana, Jezusa Chrystusa.” (List do Efezjan 2:1-10 BW)

„I wy umarliście przez upadki i grzechy wasze, w których niegdyś chodziliście według modły tego świata, naśladując władcę, który rządzi w powietrzu, ducha, który teraz działa w synach opornych. Wśród nich i my wszyscy żyliśmy niegdyś w pożądliwościach ciała naszego, ulegając woli ciała i zmysłów, i byliśmy z natury dziećmi gniewu, jak i inni; Ale Bóg, który jest bogaty w miłosierdzie, dla wielkiej miłości swojej, którą nas umiłował, i nas, którzy umarliśmy przez upadki, ożywił wraz z Chrystusem – łaską zbawieni jesteście – i wraz z nim wzbudził, i wraz z nim posadził w okręgach niebieskich w Chrystusie Jezusie, aby okazać w przyszłych wiekach nadzwyczajne bogactwo łaski swojej w dobroci wobec nas w Chrystusie Jezusie. Albowiem łaską zbawieni jesteście przez wiarę, i to nie z was: Boży to dar; Nie z uczynków, aby się kto nie chlubił. Jego bowiem dziełem jesteśmy, stworzeni w Chrystusie Jezusie do dobrych uczynków, do których przeznaczył nas Bóg, abyśmy w nich chodzili.” (List Judy 1:3-4 BW)

„Lecz nie tak jak z upadkiem ma się sprawa z łaską; albowiem jeśli przez upadek jednego człowieka umarło wielu, to daleko obfitsza okazała się dla wielu łaska Boża i dar przez łaskę jednego człowieka, Jezusa Chrystusa.  I nie tak ma się sprawa z darem, jak ze skutkiem grzechu jednego człowieka; albowiem wyrok za jeden upadek przyniósł potępienie, ale dar łaski przynosi usprawiedliwienie z wielu upadków. Albowiem jeśli przez upadek jednego człowieka śmierć zapanowała przez jednego, o ileż bardziej ci, którzy otrzymują obfitość łaski i daru usprawiedliwienia, królować będą w życiu przez jednego, Jezusa Chrystusa. A zatem, jak przez upadek jednego człowieka przyszło potępienie na wszystkich ludzi, tak też przez dzieło usprawiedliwienia jednego przyszło dla wszystkich ludzi usprawiedliwienie ku żywotowi. Bo jak przez nieposłuszeństwo jednego człowieka wielu stało się grzesznikami, tak też przez posłuszeństwo jednego wielu dostąpi usprawiedliwienia. A zakon wkroczył, aby się upadki pomnożyły; gdzie zaś grzech się rozmnożył, tam łaska bardziej obfitowała, żeby jak grzech panował przez śmierć, tak i łaska panowała przez usprawiedliwienie ku żywotowi wiecznemu przez Jezusa Chrystusa, Pana naszego. Cóż więc powiemy? Czy mamy pozostać w grzechu, aby łaska obfitsza była? Przenigdy! Jakże my, którzy grzechowi umarliśmy, jeszcze w nim żyć mamy? Czyż nie wiecie, że my wszyscy, ochrzczeni w Chrystusa Jezusa, w śmierć jego zostaliśmy ochrzczeni? Pogrzebani tedy jesteśmy wraz z nim przez chrzest w śmierć, abyśmy jak Chrystus wskrzeszony został z martwych przez chwałę Ojca, tak i my nowe życie prowadzili. Bo jeśli wrośliśmy w podobieństwo jego śmierci, wrośniemy również w podobieństwo jego zmartwychwstania, wiedząc to, że nasz stary człowiek został wespół z nim ukrzyżowany, aby grzeszne ciało zostało unicestwione, byśmy już nadal nie służyli grzechowi; Kto bowiem umarł, uwolniony jest od grzechu. Jeśli tedy umarliśmy z Chrystusem, wierzymy, że też z nim żyć będziemy, wiedząc, że zmartwychwzbudzony Chrystus już nie umiera, śmierć nad nim już nie panuje. Umarłszy bowiem, dla grzechu raz na zawsze umarł, a żyjąc, żyje dla Boga. Podobnie i wy uważacie siebie za umarłych dla grzechu, a za żyjących dla Boga w Chrystusie Jezusie, Panu naszym. Niechże więc nie panuje grzech w śmiertelnym ciele waszym, abyście nie byli posłuszni pożądliwościom jego, i nie oddawajcie członków swoich grzechowi na oręż nieprawości, ale oddawajcie siebie Bogu jako ożywionych z martwych, a członki swoje Bogu na oręż sprawiedliwości. Albowiem grzech nad wami panować nie będzie, bo nie jesteście pod zakonem, lecz pod łaską. Cóż tedy? Czy mamy grzeszyć, dlatego że nie jesteśmy pod zakonem, lecz pod łaską? Przenigdy! Czyż nie wiecie, że jeśli się oddajecie jako słudzy w posłuszeństwo, stajecie się sługami tego, komu jesteście posłuszni, czy to grzechu ku śmierci, czy też posłuszeństwa ku sprawiedliwości? Lecz Bogu niech będą dzięki, że wy, którzy byliście sługami grzechu, przyjęliście ze szczerego serca zarys tej nauki, której zostaliście przekazani, a uwolnieni od grzechu, staliście się sługami sprawiedliwości. Po ludzku mówię przez wzgląd na słabość waszego ciała. Jak bowiem oddawaliście członki wasze na służbę nieczystości i nieprawości ku popełnianiu nieprawości, tak teraz oddawajcie członki wasze na służbę sprawiedliwości ku poświęceniu. Gdy bowiem byliście sługami grzechu, byliście dalecy od sprawiedliwości. Jakiż więc mieliście wtedy pożytek? Taki, którego się teraz wstydzicie, a końcem tego jest śmierć. Teraz zaś, wyzwoleni od grzechu, a oddani w służbę Bogu, macie pożytek w poświęceniu, a za cel żywot wieczny. Albowiem zapłatą za grzech jest śmierć, lecz darem łaski Bożej jest żywot wieczny w Chrystusie Jezusie, Panu naszym.” (List do Rzymian 5:15-6:23 BW)

„A jako współpracownicy napominamy was, abyście nadaremnie łaski Bożej nie przyjmowali; Mówi bowiem: W czasie łaski wysłuchałem cię, A w dniu zbawienia pomogłem ci; Oto teraz czas łaski, Oto teraz dzień zbawienia. Nie dajemy w niczym żadnego zgorszenia, aby służba nasza nie była zniesławiona, ale we wszystkim okazujemy się sługami Bożymi w wielkiej cierpliwości, w uciskach, w potrzebach, w utrapieniach, w chłostach, w więzieniach, w niepokojach, w trudach, w czuwaniu, w postach, w czystości, w poznaniu, w wielkoduszności, w uprzejmości, w Duchu Świętym, w miłości nieobłudnej, w słowie prawdy, w mocy Bożej…” (2 List do Koryntian 6:1-7a BW)

„Ale ty mów, co odpowiada zdrowej nauce, że starzy mają być trzeźwi, poważni, wstrzemięźliwi, szczerzy w wierze, miłości, cierpliwości; że starsze kobiety mają również zachowywać godną postawę, jak przystoi świętym; że nie mają być skłonne do obmowy, nie nadużywać wina, dawać dobry przykład; Niech pouczają młodsze kobiety, żeby miłowały swoich mężów i dzieci, żeby były wstrzemięźliwe, czyste, gospodarne, dobre, mężom swoim uległe, aby Słowu Bożemu ujmy nie przynoszono. Młodszych zaś napominaj, aby byli wstrzemięźliwi. We wszystkim stawiaj siebie za wzór dobrego sprawowania przez niesfałszowane nauczanie i prawość, przez mowę szczerą i nienaganną, aby przeciwnik był zawstydzony, nie mając nic złego o nas do powiedzenia. Słudzy niech będą ulegli swoim panom we wszystkim, niech będą chętni, nie przeciwstawiają się, niech sobie niczego nie przywłaszczają, ale niech im dochowują całkowitej, niezawodnej wierności, aby we wszystkim byli ozdobą nauki Zbawiciela naszego, Boga. Albowiem objawiła się łaska Boża, zbawienna dla wszystkich ludzi, nauczając nas, abyśmy wyrzekli się bezbożności i światowych pożądliwości i na tym doczesnym świecie wstrzemięźliwie, sprawiedliwie i pobożnie żyli, oczekując błogosławionej nadziei i objawienia chwały wielkiego Boga i Zbawiciela naszego, Chrystusa Jezusa, który dał samego siebie za nas, aby nas wykupić od wszelkiej nieprawości i oczyścić sobie lud na własność, gorliwy w dobrych uczynkach. To mów i tak napominaj, i tak strofuj z całą powagą. Niechaj cię nikt nie lekceważy. (List do Tytusa 2:1-15 BW)

Na koniec chciałbym przytoczyć fragmenty wiadomości e-mail, jaką otrzymałem jakiś czas temu.

Wchodząc do biura ubezpieczeniowego zobaczyłem pracowniczkę potrząsającą z niedowierzaniem głową. Zapytałem czy wszystko w porządku, na co ona wymamrotała coś o tym, gdzie ludzie mają umysły i opowiedziała mi następującą historię.

Rodzice dziewczyny, która właśnie skończyła 16 lat kupili jej na urodziny starego Forda Mustanga (w większości stanów USA można legalnie prowadzić samochód od 16 roku życia.)

Auto miało ponad 160 000 km na liczniku. Po 2 miesiącach ta dziewczyna rozproszyła się czymś w czasie jazdy, wypadła z drogi, wpadła na płot i skrzynkę pocztową. Wyszła z tego bez najmniejszej szkody, lecz auto nadawało się do kasacji.

Zatem rodzice kupili jej następne auto, kolejnego Forda Mustanga, tym razem nieco nowszego i tylko ze 100 000 km na liczniku. Jak wyjaśniła agentka, myśleli, że błogosławiąc ją większą odpowiedzialnością spowodują, że córka „podrośnie” w dojrzałości i będzie bardziej uważać w czasie jazdy.

Wiecie, co się stało? Tak, skasowała go. Zatem…

Kupili jej całkiem nowego Forda Mustanga, wywołując zazdrość jej przyjaciół. Myśleli, że jeśli nie doceniła łaski jaką był prezent w postaci starego samochodu ze 160 000 km przebiegu i nie doceniła ich kolejnego daru – samochodu ze 100 000 km na liczniku, to NA PEWNO doceni całkiem nowy samochód, dojrzeje do odpowiedzialności!

Ponownie błąd. Skasowała również tego, całkiem nowego Mustanga! Zniszczyła następny płot i skrzynki pocztowe, zwiedzając okolicę polami, zanim nie zatrzymała się na małym drzewie. Firma ubezpieczeniowa unieważniła jej ubezpieczenie oraz ubezpieczenia jej rodziców! Dziewczyna NIE dojrzała, nie miała pojęcia, jak jej zachowania wpłynęły na całą rodzinę. Agentka powiedziała mi, że rodzice są zrozpaczeni, ponieważ żadna firma ubezpieczeniowa nie chce ubezpieczyć ich córki.

Ta dziewczyny korzystała ze swego prawa jazdy (ang.: ‘driver’s license’ – ‘licencja kierowcy’) i łaski rodziców w podobny sposób, jak ludzie, którzy korzystają z Łaski Bożej, jako zgody (licencji) na trwanie w niedojrzałości, a nawet do usprawiedliwiania grzechu. List Judy w 4 wersie mówi nam o ludziach: „…którzy łaskę Boga naszego obracają w rozpustę i zapierają się naszego jedynego Władcy i Pana, Jezusa Chrystusa”.

Juda mówiąc o tych, którzy zamieniają łaskę Bożą na przyzwolenie na grzech, stwierdza że: „zapierają się naszego jedynego Władcy i Pana Jezusa Chrystusa”.

Ta 16-letnia dziewczyna nie zdawała sobie sprawy z tego, że nadużywając łaski rodziców zapierała się ich miłości do niej. Zniekształciła ich miłość do przyzwolenia na nieuwagę, ryzykując życiem całkowicie na ich dobrej łasce.

Odmowa podjęcia większej odpowiedzialności i dojrzałości była policzkiem w twarz rodziców.

Łaska JEST przychylnością, lecz jest również uprawomocnienie, i nauczaniem, i okazją do większej dojrzałości w Chrystusie. Nie można być podobnym do tej 16-latki, nadużywającej łaski, lecz należy raczej korzystać z łaski w sposób zamierzony: jako narzędzia, które uczy jak wejść na wyższy poziom dojrzałości. Łaska jest wspaniałym nauczycielem!

W moim życiu doszło do punkt zwrotnego, gdy pozwoliłem na to, aby łaska mnie uczyła. Gdy nauczyłem się sprzeciwiać grzechowi nie dlatego, że gdy było pokuszenie, ja wiedziałem, że mam się sprzeciwić, lecz raczej ze względu na miłość i obecność Ducha Ojca, którą czułem w moim duchu tak silnie, i nienawidziłem tego smutku, który odczuwałem, gdy zgrzeszyłem, że zacząłem sprzeciwiać się grzechowi z perspektywy ochrony tej Obecności, a to spowodowało, że nacisk pokuszenia bardzo szybko spadł niemal do zera. Łaska nauczyła mnie odrzucania bezbożnych pożądliwości i tego co światowe, a ja zacząłem kochać tą łaskę i strzec jej!

Łaska nie jest przyzwoleniem na trwanie w niedojrzałości czy grzechu, co jest tylko zaparciem się Pana Jezusa i Jego ofiary za nas. Łaska jest raczej sposobnością do nauczenia się życie Bożym życiem i odkryciem celu w łasce dostępnej dziś. Cel ma dać uprawomocnienie do kroku w górę do bardziej dorosłego chodzenia z Ojcem i naszym Panem,  Jezusem Chrystusem.

Kochaj tę Obecność, którą czujesz w swoim duchu, strzeż, troszcz się o nią i miej społeczność z Ojcem i naszym Panem. Nie wykorzystuj ich miłości jako wymówki do zniszczenia swego „samochodu” po raz kolejny!

To tyle, jeśli chodzi o otrzymaną wiadomość e-mail i to rozważanie. Pozostawiam nas z tymi przemyśleniami, ufając, że Bogu przyniosą one z naszego życia chwałę, której On jest godzien, a zarówno nam samym, jak i innym wokół nas, prawdziwy pożytek! Tego serdecznie życzę i sobie, i każdemu z nas!
* * *
Jeśli masz pytania odnośnie tego, co powyżej napisałem, czy chcesz porozmawiać na jakikolwiek inny temat, napisz do mnie! Możesz w tym celu skorzystać z formularza na stronie KONTAKT.

Leave a Comment

Filed under Rozważania

Dodaj komentarz